Góry jesienią

W listopadzie przed trzema laty, kiedy wylegliśmy na bieszczadzkie szlaki w liczbie dwóch autokarów mogłem mówić o sobie jako co półroczny ich bywalec. Dziś ta statystyka nieco spadła, więcej jest za to czasu na sentyment do wypraw już odbytych, które w swej wartości przywiodły znajomości trwające kolejne lata.

Pomysł na trekking

w wyjątkowej ferii barw nieodłącznie kojarzy się z Bieszczadami, nie dziwi więc fakt, dzięki któremu trasa do Chatki Puchatka jest wyróżniana w zestawieniach tych najbardziej urokliwych pomysłów na wędrówkę.

Klasyka, czyli Osadzki Wierch prowadzi następującą trasą: komoot.com/tour/20638839 My zaś, w pierwszy dzień swojej wędrówki, korzystając z pogody rozszerzamy nieco swój plan – startując z Ustrzyk Górnych i idąc w kierunku Wielkie Rawki przecieramy niebieski szlak przez 3h 30min. wędrówkowej przyjemności.
Na szczycie Wielkiej Rawki zmieniamy szlak na żółty, którym idziemy aż do Małej Rawki, gdzie czeka nas kolejna zmiana koloru szlaku – na zielony. W tym miejscu, obierając zły kierunek – o co nietrudno, bo dwie odnogi idą w podobnym kierunku – ominą nas naleśniki i zostaniemy na noc w lesie, co nie jest najszczęśliwszym scenariuszem 🙂 My z Połoniny Caryńskiej schodzimy na Przysłup Caryński gdzie, za rajdową relacją:

Nic nie szkodzi, że w schronisku
Człowiek leży na człowieku
Integracja ponad wszystko
Nie ma tutaj przecież grzechu.

Spędzając wieczór zrównywany czasowo z upływającym, krótkim dniem, przy gwarze pełnym wrażeń z rasy oraz dźwiękach gitary, wiem, że kolejnego dnia będzie czekało mnie przedostanie się w Beskid Niski, gdzie z grupą pretendującą do tytułu przewodnika kontynuować miałem swój kurs.

Aparat został w rękach Marysi i Marcina. Patrząc na wykonane zdjęcia, zastanawiać się można, czy nie byliśmy już nieco spóźnieni na barwy przygotowywane corocznie przez jesień. Myślę sobie, że to, co najcenniejsze, czyli górski spokój można było nietrudno poczuć zamarudzając nieco z tyłu, za grupą. Jesienią góry pozostają najszczersze, parafrazując kawałek Wołosatek.

Na te coraz chłodniejsze, listopadowe dni, polecam zapoznanie się z ofertą addnature, sklepu outdoorowego proponującego kurtki puchowe oraz syntetyczne.

Po więcej propozycji szlaków, z którymi wędrować możemy już offline, przedzierając się przez bieszczadzką dzikość, odsyłam do aplikacji komoot. Możemy je, względem swoich upodobań, dowolnie modyfikować. We wprawnych rękach czuć dobrze, że jest to platforma stworzona przez pasjonatów górskich wycieczek, dla pasjonatów górskich wycieczek. Do zobaczenia na górskim szlaku!

Foto: M&M Mocek

 

Zobacz też inne testy oraz ciekawostki beskidzkie

  • Po drodzePo drodze Ostatni rok to na pewno szmat drogi. Tej przewędrowanej w poszukiwaniu czegoś, co […]
  • Śladami Kazimierza SosnowskiegoŚladami Kazimierza Sosnowskiego Nazwą Główny Szlak Beskidzki im. Kazimierza Sosnowskiego operujemy aktualnie […]
  • Diamentowa odznakaDiamentowa odznaka Troszkę minęło odkąd dostałem swoją pierwszą książeczkę, w której skrzętnie […]
  • Zostanę przewodnikiemZostanę przewodnikiem Zostanę przewodnikiem górskim, przewodnikiem beskidzkim - pomyślałem wiosną […]
  • Zabiorę cię na GSBZabiorę cię na GSB Nie pakowałem się jeszcze na tak dużą wyprawę, ale plecak nie będzie za bardzo […]
  • Recenzja filmu Na granicyRecenzja filmu Na granicy Czy na granicy rzeczy traktowanych dotąd jako przewidywalne, doświadczając nieznanych […]
  • Przewodnik Beskidzki – może to Ty?Przewodnik Beskidzki – może to Ty? Jak weekendowy turysta czy wytrawny wędrowiec - znasz beskidzkie szlaki jak własną […]
  • Do BetlejemDo Betlejem Niezwykła osada na Podkarpaciu, wieś Betlejem. Stoi tam szopka, a nad szopką gwiazda.
  • Zróbmy sobie góryZróbmy sobie góry Pochodząc z nizin i mając do gór kawałek, zdarzało mi się już przywoływać górski […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *