Dzień 6: baza namiotowa “Głuchaczki” – Przełęcz Kucałowa

Pod Mędralową w Beskidzie Żywieckim, przy szlaku czerwonym znajduje się Głuchaczki – Baza Namiotowa SKPB Katowice. Funkcjonuje w tym miejscu od 1992 roku i jej powstanie było ukoronowaniem wieloletnich starań katowickiego koła. Wcześniej, jeszcze w latach osiemdziesiątych, przeszkadały temu przepisy graniczne i nieprzychylność lokalnych władz. Głuchaczki czynne są do końca sierpnia, udało się więc załapać na jeden z ostatnich noclegów.

Z bazy możemy wybrać się na wycieczkę w strone wschodnią na Mędralową, dalej na Małą Babią Górę, badź skręcając w pasmo Jałowieckie na Magurkę (1114 m.n.p.m.), przełęcz Klekociny, Lachów Groń czy sam Jałowiec. Możliwa jest też dłuższa wycieczka do Zawoji albo na Schronisko Markowe Szczawiny i Babią Górę, którą to opcję podsuwa czerwony szlak i co też jest planem na dziś!

Na Babią Górę wchodziłem już w różnych konfiguracjach: na lekko i z dużym plecakiem, latem i zimą, od Przełęczy Brona czy też Krowiarki… Najważniejsze jednak dla zdobywcy królowej Beskidów najczęściej jest to, czy z widocznością, z której zapewnieniem pogoda zazwyczaj psoci. Wczoraj Babia była łaskawa – może nie aż tak by dojrzeć budowę krakowskiej huty (pisze o niej Kresek), ani też Pradziada, który raptem w linii 180km, ale najłaskawsza jak dla mnie do tej pory. Szlak na Diablaka wiódł jeszcze od Mędralowej począwszy. Następne wejście – myślę sobie – Percią Akademików, gdy już będzie gotowa!