Dzień 12: Jaworzyna Krynicka – Hańczowa

Pytanie: jak iść? Patrząc po szlaku z Jaworzyny do Krynicy odpowiedź oczywista: dłużej i ciekawiej, znaczy zawsze czerwonym! Najwcześniej spotykam starszego pana, który absolutnie nie wpisuje się w krynicki standard (ławeczka w parku, odsłaniamy tors i popijamy z kubeczka zdrojową wodę). Idzie w przeciwnym kierunku, do Jaworzyna Krynicka. Z tym, że idę w Bieszczady rozumiemy się lepiej niż później z panem spod sklepu, z aptekarką czy też sprzedawczynią (wszyscy na dłużej zagadali). A pan dzieli się jeszcze swym marzeniem – chciałby przejść jeszcze w życiu dystans…. ze Szklarskiej Poręby na sam wschód naszych gór – szacun! 🙂 Rozumiemy się też co do tego, że z Lackowej to jednak cholera – jak dobrze, że 997m n.p.m. tym razem, wędrując bardziej na północ, nie wykręcę!
Motywator “maszeruj albo giń” niczego sobie, tymczasem 45h do Baza namiotowa w Wisłoczku wypadło by idealnie na trasie w Beskid Niski – szkooda, że już po wakacjach i SKPB już w Rzeszowie… Za to w Himalaje za 2 lata – chyba da się prędzej, co nie? 😉