Witaj górski wędrowcze!

 

Pewnie tak jak i ja, błąkasz się gdzieś po nizinach, ale w sercu kiełkuje myśl o wyjeździe na południowy wschód naszego kraju. Zabieszczaduj więc! Strona ma na celu połączyć osoby, dla których idealnym sposobem na plecakową wędrówkę i pozbycie się stresów, jest przeniesienie się w nasze polskie góry, w Bieszczady. Znajdowanie okazji, by spędzać tam czas dość często, z racji bycia kimś, kto ma w nie naprawdę spory kawałek, nie zawsze przychodzi łatwo. Jak sobie jednak niejednokrotnie udowadniałem, takie wycieczki są możliwe i tym bliższe realizacji, im więcej górskich znajomych zdobywam.

Myśląc o Beskidach i swoich pierwszych w nich krokach, przychodzi mi na myśl Halny - czterdziestoletni już klub górski z Poznania. Był rok 2012, był Beskid Żywiecki, dalej Niski, w końcu majowe Bieszczady... Następnych parę własnych wyjazdów - na przełomie jesieni, na Sylwestra. Dla mnie to tylko kawałek z dłuższej historii, którą szerzej widać na filmiku.

Tymczasem zjeżdżając miesiąc w miesiąc do Krakowa, bazy wypadowej dla beskidzkich kursantów, począwszy od lata 2014, a skończywszy - choć towarzysko cały czas to jeszcze nie koniec - jesienią 2015, starałem wiedzą i zdjęciami stamtąd dzielić z Wami na bieżąco. Pewnym podsumowaniem było dla mnie przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego. Nadal nie potrafię wysiedzieć w miejscu, zatem wciąż, kiedy tylko mogę, wsiadam w pociąg, by pohasać po górach.

Strona Zabieszczaduj.pl to też takie miejsce, gdzie - choć jestem po studiach typowo technicznych i słowem, w teorii, posługiwać się nie potrafię - zostawiam kawałek siebie. Trochę czytam, a wędrując dużo obserwuję, więc starcza to na niejedną refleksję. Ludzie chodzący po górach, to na pewno ktoś warty napotkania, a każda z rozmów, to autentyczność w zachwycie Beskidami. To też wspólne rozmowy, śpiewanki przy gitarze...

Tematyki nie będę z czasem zawężął jedynie do pasma górskiego, rozumiejąc bieszczadowanie jako spotkanie "na granicy". Nie wiem czy wiesz, ale nazwa "bieszczady" pochodzi od ruskiego słowa "beskid" oznaczającego górskie pogranicze. Spoglądając na karty historii: w ten sposób był nazwany teren oddzielający Polskę i Ruś od państwa węgierskiego leżącego na południu Karpat. W samej literaturze można znaleźć choćby takie stwierdzenia jak "świat zbieszczadział", czyli zdziczał.

O znalezienie się w miejscach, majacych w sobie ducha pierwotności, tworzących swoją niedostępnością posmak czegoś nieodgadnionego właśnie w tym wszystkim mi chodzi. Jestem Mateusz, a Ty? Poznajmy się i ruszaj wraz ze mną na szlak!